Owoce

Owoce

wtorek, 9 lipca 2013

[6] Sok, napój, a może syrop?

- Proszę pani, ten karton tam, to sok czy  napój?
- A co to za różnica?

- Ta butelka to sok czy napój?
- Nektar. Czyli sok.

Takie dialogi zdarza mi się prowadzić w sklepach spożywczych, gdzie dany produkt jest za ladą i nie ma do niego dostępu, a więc skazana jestem na grzeczność (lub nie) pani ekspedientki, na jej chęć pomocy (lub nie) i na jej wiedzę (lub jej brak).

Kupuję soki. Zwykle.
Najchętniej takie wyciskane. Ale że to nadal u nas luksus, czasem skazana jestem na zestaw koncentrat soku + woda.
W przypadku  napoju czytam skład. O ile jeszcze zgadzam się na pakiet: sok, woda, cukier, o tyle nadciśnienia dostaję na hasło: syrop glukozowo-fruktozowy. Ale o tym później.


Na razie do sedna.

Sok, napój, nektar. Ludziom się myli.
I to bardzo źle, że się myli. Nie powinno.

Oto dlaczego:

SOK
Sok to sok. Czyli wyciąg z owoców lub warzyw. Zwyczajowo.
Sama definicja słowa nie ma prawnej regulacji, niestety. 
Jak to ładnie podaje nasza elektroniczna encyklopedia: "Soki mogą być produkowane z zagęszczonych soków lub przecierów przez odtworzenie udziału wody usuniętej w procesie zagęszczania soku lub przecieru i odtworzenie aromatu oraz, gdy jest to wskazane, miazgi usuniętej z soku lecz odzyskanej w procesie technologicznym."
Czyli albo mamy wyciśniętą pomarańczę, albo ekstrakt pomarańczowy z dodatkiem wody, którą wcześniej odparowano. Ewentualnie sok przecierowy, czyli z drobinami pomarańczy.
Proste i jasne.
Do soków nie wolno dodawać słodzików. Nie wolno ich barwić, ani sztucznie aromatyzować. 

Ale uwaga - wolno dodać cukier. I to bez oznaczania tego faktu  na głównej etykiecie. Do konkretnej ilości, tj. do 15 gram na litr. Dopiero gdy ilość dosypanego cukru (sacharozy lub innej naturalnej substancji słodzącej) przekroczy te 15 gram, sok trzeba oznaczyć jako produkt słodzony.
Dlatego - czytamy etykiety!
Drugą rzeczą jaką można tam dodać są kwasy spożywcze (kwasek cytrynowy). Do 3 gramów na litr. Poprawiają smak i robią za konserwant. Możemy je znaleźć w sokach, nie zawierających dodatku cukru.

Soki warzywne mogą zawierać sól i przyprawy.

Do jednych i drugich można dodać witaminy i sole mineralne, zgodnie z przepisami danego kraju i UE.

NAPÓJ 
Napój to już coś innego.
To coś wykonane na bazie soku, ale nie sok. Główny składnik to woda.
Napój może zawierać wszystkie dodatki, jakich nie znajdziemy w sokach. Słodziki, konserwanty, aromaty, co tam komu do głowy przyjdzie, a na co przepis pozwala.
Co lepsze, nie ma żadnego paragrafu, który regulowałby ile w napoju musi tego soku być. Tak więc hulaj dusza...

NEKTAR
Nektar to coś pomiędzy sokiem a napojem.
Otrzymujemy go przed dodanie wody do soku i umajenie dodatkowo cukrem, słodzikiem, aromatami i barwnikami naturalnymi.
W nektarach nie spotkamy aromatów i barwników sztucznych. Ale sztuczne substancje słodzące już tak.
W nektarach dopuszczone jest dodanie cukru i kwasu spożywczego jednocześnie.
Ile soku musi być w nektarze regulują przepisy. I tak np. nektar jabłkowy musi zawierać 50% soku jabłkowego, ale już np. nektar porzeczkowy tylko 25% soku z porzeczek.
Najwięcej soku trafi nam się w nektarach: jabłkowym, gruszkowym, pamarańczowym, brzoskwiniowym i ananasowym. Najmniej w porzeczkowym, cytrynowym, bananowym, czy mango.

Jak widać nie wszystko jedno co kupimy.
Czytajmy więc składy i patrzmy na nazwy.


Przy tej okazji jeszcze o jednym dwa słowa. O syropie.
Sporej grupie ludzi wydaje się, ze syrop to coś lepszego niż sok. Że to koncentrat soku. Sam miód. Wybór niemalże babciny, zdrowie i natura.
Otóż nic bardziej mylnego.

SYROP
Syrop nie musi mieć nic wspólnego z sokiem. Syrop to zawiesina oparta na cukrze. Może być np. lekiem. Jak chociażby syrop prawoślazowy.
To co widujemy w sklepach spożywczych i co tak lubimy dolewać do wody, herbaty czy piwa, to także syropy. Z tym, że im do leków dalej niż mnie na księżyc.
Syropy owocowe to mieszanina wody, cukru i innych substancji słodzących, aromatów, kwasu cytrynowego i barwników. Z dodatkiem soku owocowego lub jego koncentratu.
Nie, nie pomyliłam kolejności. Tego ostatniego jest w  nich najmniej.

Jeśli więc dziecko nam kaszle i chcemy przyrządzić mu zdrową herbatkę, nie lejmy do niej tych wynalazków. Niestety widok taki spotykam nader często.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.