Owoce

Owoce

wtorek, 9 lipca 2013

[7] Syrop owocowy

Temat syropu owocowego jest trudny.
Jest to zwykle pierwszy produkt, jaki wpada w ręce, gdy zaczynamy smarkać.
Siedzimy w pracy, za rogiem sklep, a w nim wybór syropów. Malinowy, z żurawiną, z lipą.
Ratujemy się tym, co mamy pod ręką.
Kupujemy, dolewamy do herbaty i smarkając w chusteczkę czekamy na cudowne działanie.

Wszak 20 lat temu, gdy podobny myk robiła nasza babcia, pomagało.

Tyle, że babcia robiła to tak: brała owoce kupione na targu, od zaprzyjaźnionej baby, z działki lub samodzielnie wyhodowane w ogródku, zasypywała cukrem i czekała. Długo.
Tak długo, aż owoce oddały wszystko co oddać miały i nad warstwą płynu pozostały praktycznie same skorupki. To co zostało płynne było czystym ekstraktem owocowym z cukrem.

Co zawiera dzisiejszy syrop owocowy?
Żeby nikt mnie nie posądził o nadinterpretację będzie dokumentacja foto.

Oto strona główna:


Prezentacja na piątkę. Syrop owocowy. Malina. W dodatku "bez dodatku konserwantów".
Samo zdrowie.

A oto druga strona medalu:


Najlepszy jest napis: "w każdej kropli kryje się słodkie wspomnienie smaku babcinych syropów: gęstość, intensywny kolor, zapach dojrzałych owoców".
Nie wiem czy śmiać się, czy płakać.

Pozycja pierwsza: syrop glukozowo-fruktozowy. Mniam. Pozycja druga: cukier. Potem woda. Zagęszczony sok malinowy - uwaga! 032%!
Koncentrat z porzeczki i marchwi. Kwas cytrynowy oczywiście.
I barwnik. Karmel amoniakalno-siarczynowy - E150d. Barwnik oczywiście syntetyczny, sól amonowa siarczynu karmelu. Nie jest zdrowa - dodam. Aromat przy tym, to już mały miki.
I tyle.
Jest syrop? Jest. Jest owocowy? No jest. Jest malina? No jest.
Wszystko zgodnie z prawem.

Na zdrowie.

2 komentarze:

  1. I ja to tłukę mężowi a on uparcie twierdzi, że to smaczne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pechowo to całkiem nieźle smakuje, jak na to co ma w sobie. :)

      Usuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.