Owoce

Owoce

czwartek, 22 sierpnia 2013

[41] Inny wymiar prania

Pranie to jedna z czynności, których  nie da się uniknąć.
Jedni piorą w czym bądź. Inni wybierają pachnące proszki. Jeszcze inni te tanie.
Są tacy, który tylko te lepsze. Są tacy, jak ja, którzy zaznali przyjemności prania w proszkach od naszych zachodnich sąsiadów i już fukają na te nasze.
(Nie bez przyczyny. Nasze mają inny skład, gorzej pachną, gorzej piorą i więcej trzeba ich dawać.)
Są i tacy, którzy wracają do "natury" i piorą np. w płatkach mydlanych jak nasze babcie, głównie w mydle szarym.
Ale są też tacy, którzy drżą na myśl o tym, że to wszystko leci potem do kanalizacji i w świat. Do ziemi, do morza, w powietrze itp.

Lubię proszki niemieckie. Za skład, za jakość, za ekonomiczność.
Pomijam cenę, bo są bardzo drogie. Od lat kręcę się od Weiser Riese do Dash.
Ten ostatni uwielbiam za zapach i za to, że z 30ml proszku zrobię pranie, które wychodzi czyste i nie ma białych plam wynikających z problematycznego płukania, co ma miejsce u  mnie (twarda woda) zawsze przy proszkach naszych (nawet zachodnich, ale robionych u nas) przy dawkowaniu z opakowania.


Od dawna szukam czegoś bardziej eko. Ekonomicznego ale i ekologicznego.
Nie, nie cierpię na bezsenność z powodu 30ml mojego proszku w kanalizacji. Sama świata nie uratuję.
Cierpię za to na AZS, podobnie jak mój syn.
Atopowe Zapalenie Skóry, sam miód. Najpierw nie mogłam prać ręcznie i myć naczyń. Teraz nie mogę nawet spokojnie umyć głowy. Że nie wspomnę o przetarciu  mebli jakimś płynem, czy podłóg. Do tego doszły mi jeszcze reakcje na kwasy owocowe, więc mam kumulację.


W końcu przyszedł czas na coś zdrowszego dla mnie, dla dziecka, a nawet dla świata. ;)
Orzechy piorące. 
Zamówiłam, przyszły następnego dnia. (Z drugiego końca Polski.) Za pobraniem.
Teraz zbieram doświadczenia. Jak trochę ich będzie, zrobię szczegółową recenzję.

Póki co prezentacja towaru:
 

Dlaczego orzechy?

Po 1 są tańsze od niemieckiego proszku. Dużo tańsze.
1kg orzechów można dostać nawet za 20zł. (30 z wysyłką)
Tyle samo kosztuje mały woreczek proszku jak wyżej. (20 jeśli się go gdzieś stacjonarnie upoluje, z wysyłką ponad 30zł.)
Woreczek ten starcza mi na dwa miesiące. O ile sama piorę. Gdy do akcji wkracza moja mama, może braknąć w miesiąc. ;) 

1kg orzechów przeznaczony jest na rok dla 4roosobowej rodziny, przy 2-3 praniach w tygodniu. Więc przy moim synu i jego miłości do brudu, będzie to jakieś pół roku. (Pesymistyczne założenie.)
Co z tego mam? 5 miesięcy gratis.


Po 2 orzechy piorą wszystko. Także to, co nie nadaje się do każdego proszku, np. wełnę.

Po 3 można ich użyć do mycia mebli, okien, nawet naczyń. Nadają się do zmywarek. Trzeba tylko zrobić z nich roztwór, gotując 10-15 minut orzechowe skorupki.

Po 4 zajmują mniej miejsca niż 5kg proszek w mega kartonie. Który notabene ciągle jest mokry, przy wannowych wyczynach mojego syna.


A po 5, dla tych co nie wierzą, że się da, zawsze mogę przyjąć opcję, że chcę być modna, cool i trendy, a do tego wyróżniać się z tłumu. ;)


Co z tego wyjdzie niebawem się dowiecie... :)


12 komentarzy:

  1. no coś fantastycznego! czekam na opis efektów, bo sama chętnie bym się przerzuciła na orzechy ;) jest tak jak piszesz - niemieckie spoko proszki, ale drogie, a te robione w pl jak sypie, to włączam dodatkowe płukanie, bo ciężko się rozpuszczają. my to w ogóle mamy tragiczną wodę... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy to samo ujęcie? :D

      Żartuję. :)
      Woda w Gliwicach FATALNA! Tego ani pić się nie da, ani myć w tym. Przez długi czas myć głowę to do rodziców jeździłam. Czajnik pada po kilku miesiącach. W herbacie wytrąca się kreda w kolorze benzyny.
      Masakra.

      Orzechy przetestowane. Będzie recka, bo jestem zachwycona. :)

      Usuń
  2. No brawo:) Ja już orzechów nie muszę sprawdzać, więc będę Ci mogła spokojnie kibicować w testach:) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona...a propos - nowe zastosowanie orzechów dziś odkryłam przez przypadek...a właściwie mój kot odkrył. Stwierdził mianowicie, że są świetną kocią zabawką i ganiał za skorupkami (które niecnie wykradł, ot co!) z dobre pół godziny jak głupi:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kot ma karę za obgryzanie nowego storczyka, więc na orzechy niech nie liczy. :D

      Dzięki za kibicowanie. :) Przydało się. :)

      Usuń
  3. Ja także używam orzechów i jestem bardzo zadowolona. Dodaję trochę sody oczyszczonej - dla dodatkowego zmiękczenia wody i kilka kropli olejku eterycznego do przegródki na płyn do płukania i wtedy pięknie pachnie! Polecam wszystkim orzechy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też z sodą. Nie da się inaczej. :)

      Ale bez olejków.

      Usuń
  4. Witam,

    Jestem ciekaw recenzji owych orzechów i rezultatów prania :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam! Gdzie można znaleźć recenzję tych orzechów?

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam. Również zamowilam orzechy glownie z powodu alergii, i kanalizacja sie nie przyjmuje stosuje produkty enzymatyczno biologiczne do udrazniania a w kuchni produkt eko na bazie terpen cytrusowych wspaniale odtluszcza. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam
    Korzystałem przez dłuższy czas z orzechów, jedyny ich problem że silniejsze zabrudzenia nie schodzą. Jednak woda jest miękka i ciuchy bardzo ładnie pachną nie trzeba nic dodawać....Jest w sam raz do "czyściejszych" ciuchów

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.