Owoce

Owoce

wtorek, 27 maja 2014

[122] Dwutlenek tytanu jako filtr


Dwutlenek tytanu -Titanium Dioxide
Filtr mineralny.
Bardzo podobny do tlenku cynku.

Dwutlenek tytanu może być zaznaczony  na opakowaniu jako:
TiO2, titanium dioxide lub CI 77891.

Działa w zasadzie tak samo jak ZnO. Jedyna różnica jest taka, że najlepiej chroni przed UVA II. Tak więc najlepsze byłyby te kosmetyki, które zawierają tlenek cynku razem z dwutlenkiem tytanu.

TiO2 nie wchłania się, bieli podobnie jak tlenek cynku.
Mocniej jednak reaguje na mikronizację i jego właściwości anty-UV stają się dość mizerne po ingerencji w wielkość cząstek. Dlatego nie warto stosować w pojedynkę zmikronizowanego dwutlenku tytanu.


Tyle skromna teoria kosmetyczna. Ale...
Ale...
Naukowcy uparcie próbują zmniejszyć cząstki dwutlenku tytanu tak, by użyte w filtrach nie bieliły skóry. Zmniejszenie niestety im się udaje, a produkty są już na rynku.

O efektach tego zmniejszania przeczytałam już wiele artykułów. Zaczęłam przypadkiem i pożarło mnie na długie godziny, z zaskoczenia i przerażenia. Czytałam na stronach o nanotechnologii głównie, ale też wypowiedzi pani profesor Graczyk, kierownika Pracowni Biochemii i Spektroskopii Wojskowej Akademii Medycznej. Pani ta jest współtwórczynią diagnostyki fotodynamicznej i terapii nowotworów.
To co przeczytałam nie podoba mi się.

Teoria (chociaż nie wiem czy powinnam tak pisać, bo ta pani od dawna nad tym pracuje i nie tylko na kartce papieru) mówi o działaniu dwutlenku tytanu jako półprzewodnika i wpływie tego działania na skórę.
(Nie będę tu opisywać reakcji i tworzyć historii o tym jak to energia świetlna wybija elektrony z pasma walencyjnego do pasma półprzewodnictwa, bo to dla przeciętego czytelnika nie tylko nic nie znaczy, ale jest cholernie nudne. :D Zaznaczam jednak, że nie chodzi tu o udowodnienie działania przewodniczego - to jest wiadome i jasne.)
Pod wpływem światła cząstka dwutlenku tytanu przestaje być obojętna i zaczyna wykazywać cechy półprzewodnictwa. Wolne elektrony reagują z tkanką. W efekcie (w dużym skrócie) powstają wolne rodniki. Te z kolei utleniają wszytko co się da, w tym kwasy tłuszczowe błon komórkowych, co powoduje utratę ich elastyczności.Zaczyna się proces starzenia skóry.
Na tym jednak nie koniec, gdyż rodniki hydroksylowe powstałe w wyniku działania energii słonecznej są tą energią przeładowane i muszą ją oddać. Działają więc tak długo, aż oddadzą ją całą. Reakcje nie ograniczają się tylko do naskórka. Cały proces idzie dalej i trwa aż do momentu utraty energii przez rodnik.
Rodniki żyją krótko, ale pod wpływem światła, w obecności nanocząsteczek dwutlenku tytanu cały czas powstają następne.

Tę samą "teorię" znalazłam na stronach o nanotechnologii.
Generalnie skupili się na tym, że dwutlenek tytanu jest przewodnikiem. Że im bardziej rozdrobnione cząstki, tym lepsze właściwości fotokatalityczne dwutlenku, co oznacza, że pod wpływem światła w obecności dwutlenku tytanu zachodzą różne reakcje chemiczne w otoczeniu.
A filtry fizyczne stosujemy przecież właśnie po to, by reakcje chemiczne w skórze nie zachodziły, prawda?

Kolejna wątpliwość moja wzięła się z lektury artykułu na temat badań wykonanych na dwutlenku tytanu w laboratorium w Turynie. Badano rutyl i anataz - odmiany dwutlenku tytanu. W badaniu odkryto, że pod wpływem promieniowania UV anataz staje się toksyczny.
Paradoks, bo właśnie na to UV dwutlenku tytanu używamy.
Rutyl nie wykazywał takiego działania. Tymczasem anataz wywoływał produkcję wolnych rodników i uszkadzał naskórek. Badanie robiono na świnkach.
W wynikach naukowcy zaznaczyli, że do produkcji kosmetyków nadaje się ten pierwszy, drugi natomiast absolutnie nie.
Pytanie czy my, jako konsumenci, wiemy jaki rodzaj dwutlenku tytanu trafia do naszego kremu? Czy ktoś kiedyś widział konkretną odmianę zaznaczoną na opakowaniu? 

Jedno jest pewne. Nanocząsteczki TiO2 to wielkie odkrycie. I przyszłość. Ale w produkcji lakierów i laminatów, niekoniecznie kosmetyków.
Fajny artykuł o tym co daje produkcja nanocząsteczek TiO2:
zastosowanie dwutlenku tytanu

Decyzje o tym czy używać dwutlenku tytanu jako super filtra mineralnego zostawiam odbiorcom. Ale serdecznie odradzam.
Ja nie używam. Nie muszę. Są lepsze. I zdrowe.

TiO2 znajdziemy w wielu kremach anty-UV. Preparaty takie reklamowane są jako zdrowe - mineralne, nie chemiczne, naturalne i świetne dla alergików i dzieci.
Prawdy w tym tyle, co w zdrowych produktach bez cukru, gdzie w składzie pierwszą pozycję zajmuje syrop glukozowo-fruktozowy albo aspartam.

Przyznam jednak szczerze, że coraz bardziej przeraża mnie fakt, że różne dziedziny nauki żyją każda w innym świecie, w oderwaniu od siebie, a cierpi na tym konsument/odbiorca, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ten brak przepływu informacji wykorzysta i zrobi na nas biznes. 

A najbardziej przeraża mnie, że niektóre produkty reklamuje się jak super hiper zdrowe i dobre dla dzieci. Mam tu na myśli całą gamę produktów, nie tylko kremy z dwutlenkiem tytanu. Jest tego masa: dająca energię na cały dzień nutella, cukierki z witaminami, których skład zaczyna się od syropu glukozowo-fruktozowego i tysiące innych...
Chory świat.

14 komentarzy:

  1. Domyślam się że napiszez jeszcze kilka postów o skladnikach w kremach z filtrem. I dobrze, bo czytam z zainteresowaniem. Ale czy możesz podać czym zdrowym i bezpiecznym smarowac się przed wyjsciem na slonce? Nie mówię tu o leżakowaniu w pelnym sloncu o 12 w poludnie, ale chcialabym wiedziec czym mogę osmarować siebie i dzieciaka przed eyjsciem na spacer

    OdpowiedzUsuń
  2. O w mordeczkę. Sprawdziłam właśnie dwie umulsje do opalania, które mam w domu - jedną dla dzieci (filtr 50), a drugą dla dorosłych (filtr 20). Oczywiście oba zawierają titanium dioxide :( i siebie i dziecko tym smarowałam w zeszłym roku i w tym już też:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość z nas przed laty miała w domu krem z oxybenzone, więc wszyscy mamy coś na sumieniu, niestety.

      Usuń
  3. A może by tak dowiedzieć się coś o tym, że słońce nie szkodzi, lecz leczy? To filtry szkodzą! Nie należy ich używać, ŻADNYCH!!!! Gdyby słońce szkodziło, to ludzkość wymarłaby przed erą filtrów, a w Afryce, Australii i wszędzie na równiku nie byłoby ludzi. Ludzkość raczej wymiera dziś, z powodu braku witaminy D3, która leczy wszystkie choroby, w tym raka skóry. Rak skóry nie jest od słońca, on jest z braku słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pani przekonywać nie musi. :)

      Ale... lekarze straszą, kosmetyczki straszą, reklamy straszą. Ludzie wierzą w to, co widzą.

      Połowa moich znajomych nie wychodzi z domu bez 50+ na twarz!
      Dyskusje nie mają sensu - dowodzą mi wtedy, że ja już mam zmarszczki, a one jeszcze nie. A za 20 lat to dopiero zobaczę.:D

      Ludzie są nieświadomi tego, co na siebie kładą. Ani nawet tego co jedzą.
      Gdyby pani widziała jakie ja maile dostaję... Ręce opadają.

      Usuń
    2. Ciekawe co piszesz o tym raku, chętnie poczytam na ten temat, jakieś sugestie jak to działa? Bo znam przypadek życia bez filtrów i zachorowania na czerniaka.

      Usuń
    3. 20 lat temu wszyscy żyliśmy bez filtrów.
      Ile procent zachorowało na czerniaka? Ile takich osób pani zna? Jedna? Ja też jedną .

      To chyba słaba statystyka. :)

      Usuń
    4. Podpisuje się pod tym postem obiema rękoma! Aż trudno uwierzyć, że jesteśmy tak naiwni i jeszcze trudniej, że nawet jak mówię o tym ludziom to nie robi to na nich żadnego wrażenia ;/ Dr Jerzy Jaśkowski o tym wspomina i z jego artykułów o tym się dowiedziałem. Wit D3 jest kluczowa, a nas się od niej usilnie stara odizolować (hemitrailsy, filtry do opalania, straszenie czerniakiem i ogólnie słońcem...). Dokąd my zmierzamy ;/

      Usuń
  4. Są filtry bez cząsteczek nano, np. alphanova.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład tej firmy, w składzie: CI 77891 (Titanium dioxide) - CI 77491 (Red iron oxide) – CI 77492 (Yellow iron oxide) - CI 77499 (Black iron oxide)

      Skąd wiadomo, że nie zawierają, kto o tym zapewnia i gdzie? Chętnie się dowiem.

      Usuń
  5. Witam, czy mogłabym prosić o jakiś post o podkładach "zdrowszych" dla naszej skory? Co z podkładami mineralnymi, które teraz są tak popularne, widziałam ze niektóre zawierają dwutlenek tytanu i tlenek cynku. Bardzo proszę o odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie pomogę. Nie używam podkładów. Chyba że muszę.

      Nie używam, ponieważ modne (rzekomo zdrowsze) podkłady zawierają właśnie dwutlenek tytanu. Zamiast innych, niezdrowych substancji, które dawno przebadano.

      Za jakiś czas pewnie ktoś przebada te dziś zdrowe i wymyśli kolejne, zdrowsze... i tak dalej.

      Ja jeszcze nie widziałam podkładu bez żadnego z tych składników.

      Usuń
  6. Dzięki za artykuł. Czym mają się ratować osoby z bielactwem, by nie poparzyć twarzy i innych odsłoniętych fragmentów skóry? Czy masz jakieś sugestie? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.