Owoce

Owoce

środa, 14 maja 2014

[118] Herbata zielona

Herbata zielona - Camelia Sinensis

Herbata z czystka już była i robi furorę w sieci. :)
Czas więc na herbatę zieloną. Ta też zasługuje na uwagę.


Herbata zielona jest najstarszą herbatą świata. Zawiera sporo witamin z grupy B, A oraz C. Ma także dużo antyoksydantów - hamuje procesy starzenia. Zmniejsza ryzyko zachorowania na raka prostaty. (W badanej grupie 5 tys. mężczyzn liczba chorych była dwa razy większa w podgrupie pacjentów, którzy nie pili zielonej herbaty. Wyniki analizowano i publikowano po 12 latach.) Zaobserwowano także działanie spowalniające rozwój chorób nowotworowych żołądka, trzustki, jelit. Pomaga w chorobach układu krążenia, a nawet w chorobie Alzheimera.
Pomaga też walczyć z nadwagą. Składniki herbaty hamują działanie enzymów odpowiedzialnych za odkładanie tkanki tłuszczowej.

Smak zielonej herbaty jest specyficzny. Dla osób przyzwyczajonych do herbat czarnych może być lekko szokujący. Mnie przywodził na myśl mydliny. ;) Z nutą goryczki.
Ma delikatny żółto-zielonkawy kolor i łagodny zapach.


Odmian herbat zielonych są dziesiątki. Nie są to jednak różne odmiany rośliny. Wszystkie zielone herbaty pochodzą z krzewu Camelia Sinensis. Różnice wynikają jedynie z miejsca i metod zbioru, metod produkcji, miejsca przechowywania i dojrzewania suszu itp. spraw. Zależą też oczywiście od jakości liścia. To co zwykle widzimy w marketach za 3 złote to produkt najgorszej jakości, szybka produkcja, gorsze liście. Nie wspominając już o herbatach rozdrobnionych, pakowanych w torebki. To, to już lepiej chyba nie wiedzieć co ma w środku. ;)

Herbatą zieloną nie należy popijać niektórych leków. Np. preparatów żelaza. Zaburza ona bowiem wchłanianie tego pierwiastka. Nie popijamy też nią posiłków (inna sprawa, że do jedzenia lepiej nic nie pić w ogóle). Powód jak wyżej.

Herbata zielona pobudza. Zawiera bowiem kofeinę.
Jest świetnym zamiennikiem kawy, nie zakwasza, nie obciąża żołądka.
Proponuję spróbować takiej zamiany, zwłaszcza jeśli ktoś boryka się z ospałością, suchością i kwaśnym smakiem w ustach, suchością spojówek itp. przypadłościami świadczącymi o zaburzeniu równowagi kwasowo-zasadowej i o zbyt małej podaży płynów.
Zielona herbata nie wypłukuje magnezu i nie odwadnia jak kawa.


Smak jej można poprawić (jeśli nie da się inaczej) dobrym sokiem, miodem, ksylitolem. Nie zaleca się dodawania cytryny. (Podobnie jak do herbaty czarnej i białej, ale o tym innym razem.)
Polecam, bo warto, a do smaku naprawdę można się przyzwyczaić. :)
Pięć lat temu nie zbliżałam się do zielonki. Jeszcze rok temu piłam ją tylko z cukrem i cytryną (masakra! wiem, ale inaczej nie dało rady, po prostu nie wchodziła). Dziś piję samą, gorzką i naprawdę mi smakuje. :)

Ważna rzecz - herbatę zieloną trzeba dobrze zaparzyć. Nie można jej zalać wrzątkiem. Nie należy jej też parzyć zbyt długo. Zaparzona wodą o temp. 100stopni herbata traci swoje cenne właściwości.
Parzona długo jest gorzka, cierpka i nieprzyjemna w smaku.

Najlepiej użyć wody o temp. 75stopni i parzyć 2-3 minuty.
Na temp. są dwa sposoby. Albo zagotowujemy wodę i czekamy jakieś 10'. Albo dolewamy do świeżo zagotowanej wody chłodniejszej lub całkiem zimnej, obniżając temperaturę.
W tym drugim przypadku to zwykła matematyka i proporcje. Np. na 3 szklanki płynu gorącego - 1,5 szklanki płynu zimnego.
Zielonkę parzymy dwu, a nawet trzykrotnie. Ja najbardziej lubię parzenie drugie. 

Smacznego! 




8 komentarzy:

  1. Mam w domu już parę rodzajów zielonej herbaty (mąż kupuje i magazynuje:P) i czasami piję. Ale jakoś nie mogę się do końca w nią wczuć:P

    Słyszałaś o tym, że zielona herbata ma dużo fluoru? Gdzieś to czytałam w artykule anty fluorowym, ale w takim sensie, że starczy nam tego pierwiastka własnie z herbaty, nie trzeba fluorować wody i past do zębów :)

    No nic lecę do ogródka posadzić pomidory póki córcia śpi, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wody już się nie fluoryzuje w naszym kraju.

      Nie jestem też zwolenniczką fluoru w pastach.

      Fakt, fluor jest w herbacie. :)

      Usuń
  2. Podobno (tak twierdzi znajoma absolwentka medycyny) zielona herbata anemizuje... cokolwiek to oznacza. Ale to chyba tyczyło picia jej w zbyt dużych ilościach.
    Latem parzyłam dzbanek zielonej herbaty, jak przestygła to słodziłam miodem/ksylitolem/kroplą stewii (czasem po trochę każdego z tych słodzików), dodawałam trochę wit. C w proszku (czystego kwasu L-askrobinowego) i wlewałam do butelek, żeby Potomstwo miało co pić na placu zabaw. W domu to bardziej marudzą jak chcą pić, ale na placu zabaw jak pragnienie się odezwie, wypiją wszystko... oprócz wody :-(
    Ja lubię zielone aromatyzowane... kwiatem jaśminu albo jakimś innym, Byle delikatnie i byle nie sztucznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe.
      Ja piję regularnie a wyniki morfologii mam piękne. :)

      W sumie to pierwsze słyszę.

      Usuń
  3. Parzy się podobnie jak yerbę - w temp. 75 do maks 85 C, zresztą moim zdaniem nawet najzwyklejszą herbatę powinno się tak parzyć żeby nie zmaltretować flawonoidów. Oczywiście yerbę też polecam jako substytut (jeśli tutaj można użyć takiego słowa) kawuchy, mniejszy kopniak ale efekt przyjemniejszy i trwa dłużej. Z Paragwaju niby najlepsza. Znowu reklama, ech:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopniak?
      Ja po kawie to tylko klekot serca mam. :)

      Chętnie bym napisał się czegoś, co mnie obudzi i pozwoli myśleć, zwłaszcza wieczorem. Tymczasem wszystko wali mnie po żołądku i po pikawie. :)

      Usuń
  4. Yerbę piję bez przyjemności, z rozsądku, zielonej nie znoszę jeszcze bardziej... Czyżbym miala się zmuszać? Czystek też mnie nie powala ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.