Owoce

Owoce

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

[155] Zdrowe zatoki z Sinus Rinse

Na początek zaznaczę, że nie jest to wpis sponsorowany. :)
Zresztą żaden nie był, jak do tej pory. Ale to tak gwoli ścisłości. :)

Dziś chciałabym Wam przedstawić i polecić preparat Sinus Rinse.
Długo już obecny  na rynku, a nadal mało znany.

Sinus Rinse ma prosty i krótki skład.
Zawiera chlorek sodu i dwuwęglan sodowy.



Co to robi?
Oczyszcza nos i zatoki, działa antyseptycznie, przeciwzapalnie oraz przeciwobrzękowo.
/Nie dotyczy osób uzależnionych od kropli do nosa - nie obkurczy od dawna rozleniwionej śluzówki./
Przy okazji nawilża.

Wskazania do stosowania Sinus Rinse są różnorakie.
Po pierwsze sprawdza się w zapaleniu zatok. Wypłukuje wydzielinę z bakteriami, wirusami, czy z ropą - przy ropnych stanach zapalnych. Wypłukuje także pyłki, a więc łagodzi objawy kataru siennego.
Generalnie oczyszcza.
Można go używać w nieżytach nosa, tak alergicznych, jak i niealergicznych.
Świetny po operacjach i zabiegach na zatokach. Przy jego pomocy pozbywamy się skrzepów i oczyszczamy wnętrze zatok.
Wspomaga proces odbudowywania śluzówki po długotrwałym stosowaniu kropli do nosa. Aczkolwiek trochę to trwa.

Od siebie dodam jeszcze coś, o czym nie mówią żadne strony apteczne.
Sinus w wersje ciepłej (rozpuszczony w ciepłej wodzie) przynosi ulgę w bólu zatok. Naprawdę ogromna przyjemność i wielka ulga zaraz po aplikacji. 

Sinus  można także stosować profilaktycznie
Generalnie dobry jest na wszystko, co dotyczy zatok i nosa.

Użycie jest proste jak budowa cepa. Naprawdę. :)
Chociaż wygląda to tak sobie.
Oto instruktaż...


Pierwszy zestaw zawiera buteleczkę.
Potem możemy kupić same saszetki. Jedna saszetka na jedną butelkę przegotowanej, letniej wody.

Ważne, by wodę przegotować i by nie była zimna.
Może być letnia, może być ciepła. Nie gorąca. Można dopasować temperaturę tak, by aplikacja preparatu sprawiała nam maksimum ulgi/przyjemności/komfortu, jak zwał tak zwał.

Wlewamy wodę do załączonej butelki, wsypujemy proszek, zakręcamy. Przykrywamy paluchem otworek i mieszamy. Potem pochylamy się nad wanną czy umywalką, przytykamy otworek butli do jednej z dziurek nosa i otwieramy usta. Oddychamy spokojnie i miarowo przez usta. Przyciskamy butelkę, woda wlewa się do nosa, przepływa przez zatoki i wylatuje... drugą dziurką. 
W połowie butelki zamieniamy dziurki, wlewamy tą drugą, wylatuje pierwszą. 

I już. Przez jakiś czas potem wysmarkujemy resztki wody, która gdzieś tam poleciała daleko w zakamarki zatok. Jeśli mamy zafajdane zatoki, jakieś zrosty po operacjach albo źle leczonych stanach zapalnych, może się zdarzyć, że nic nie leci godzinami, a nagle np. podczas gwałtownego pochylenia, z nosa wylatuje nam woda... Albo np. kładziemy się spać na boku i leci.
Nie znaczy to, że źle zastosowaliśmy preparat, ani że nie powinniśmy go stosować. To jedynie wynik tego, że mamy w głowie trochę labiryntów. :)


Osobiście używam tego cuda już trzy lata.
Ratuje mi życie. Cierpię na przewlekłe stany zapalne zatok. Mordęga.
W dodatku kicham od kwietnia do maja (testy ujemne żeby było śmieszniej), najpewniej z winy brzozy.
Sinusa uwielbiam. :)


Polecam.
Zastosowany przy alergii przeciwdziała stanom zapalnym, które często rozwijają się z powodu ciągłego kataru alergicznego. Zmniejsza podrażnienie śluzówki alergenami.
Wspomaga antybiotykoterapię. Przyspiesza leczenie.
Często zapobiega rozwojowi stanu zapalnego i sprawę daje się zamknąć już na etapie lekkiego przeziębienia.

Efektów ubocznych brak.
Chociaż.... jest jeden. Cena. Nie jest to tania impreza.
Cena opakowania saszetek 120sztuk to koszt około 70-90zł.
No ale... zdrowie nie ma ceny.

31 komentarzy:

  1. Witam,
    zaintrygował mnie ten irygator, ale mam pewne obawy czy taka aplikacja płynu do zatok jest nieprzyjemna bądź bolesna..
    choruje przewlekle na zapalenie zatok, dodatkowo mam alergię i słabą odporność i badzo bym chciała znaleźć w końcu złoty środek na ten problem. Ten preparat brzmi bardzo sensownie i jestem gotowa go kupić tylko boję się ze wydam kase w bloto, gdy okaże się ze podczas wlewania płynu zacznę odczuwać ból, nieprzyjemne łaskotanie czy ucisk. Moje obawy biorą się stąd, że zawsze bedac na basenie czy pływając w jeziorze pod wodą odczuwam sporą nieprzyjemność w okolicach zatok i nosa, dlatego naturalnie skojrzyło mi się to uczucie na myśl o wlewaniu czegokolwiek do nosa... bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nos trzeba udrożnić. Wlewanie czegokolwiek do zatkanego nosa jest bez sensu i wywołuje uczucie rozpierania.
      Jeśli ma pani drożny nos, normalnie oddycha dwiema dziurkami, bez problemu może pani ten preparat aplikować.
      Nie ma uczucia rozpierania, bólu ani nic z tych rzeczy. Płyn po prostu przelatuje przez zatoki i wylatuje drugą dziurką nosa.

      Napisałam wyżej, że w przypadku bólu zatok i aplikacji lekko ciepłej wody, płukanie przynosi mega ulgę.
      Gdyby bolało zaznaczyłabym to. :)

      Nie musi się pani obawiać dyskomfortu.

      Usuń
    2. A ja natomiast mam właśnie bardzo zatkany, niedrożny, ogromna alergia i ciagłe infekcje i chcialabym sobie pomóc tym ppreparatem - czy w takim razie to jest bez sensu jeśli bede mieć zatkany? przed aplikacją najwyżej odetkam go sobie tymczasowo sztucznie kroplami z oskymetazoliną....

      Usuń
    3. A jaka przyczyna tych infekcji?
      I jak ma pani zatkany ciągle? 24h? To jak pani oddycha? I jak śpi w nocy?

      Proszę dobrego lekarza poszukać, zrobić TK zatok, musi być przyczyna jakaś. Może ma pani polipy?
      A węch pani ma??

      Stosować ten preparat na krople jest bez sensu. To się płucze codziennie. A używając xylo codziennie uzależni się pani od tego szajsu.

      Proszę soli morskiej spróbować, tej mocniejszej, hypertonicznej. Trochę odtyka.

      Usuń
    4. Od dluzszego czasu znam przyczynę, tylko nie udaje się jej wyleczyć- bardzo ciężka alergia na roztocza kurzu, a wiec całoroczna i są one wszędzie, jest to walka z wiatrakami a musiałabym w ogóle nie wychodzic ze swojego pokoju by ich uniknąć choc trochę. Przez ponad rok nie oddychalam przez nos wcale i również nie spałam, budzilam sie w nocy z brakiem oddechu. Dopiero zabieg wyciecia małżowin nosowych, które były juz tak przeośniete z alergii, bardzo pomogl, ale na ok 8 miesiecy i znow wszystko wrocilo, poniewaz nie udalo mi sie wziac odczulania (wycofali szczepionke i 4 raz od nowa zaczynam) a po domu fruwa kurz bo rodzice na złość sprzątają odkurzaczem bez filtra, mimo ze mamy wodny. Mialam krotki okres brania kropli z oksy/ksylometazoliną i bylo cudownie oddychac, ale wiadomo jak uzależnia..Prawdopodobnie bede musiala powtorzyc zabieg, jesli znow przeroslo, bo znow nie oddycham i nie śpię. Myślę że wtedy od razu zaczne zapobiegawczo płukać tym roztworem... i chyba faktycznie nie bede wychodzic z pokoju (nie licząc na dwór) przez rok, ąz odczulanie zacznie działać. TK mialam,polipów nie mam, z węchem dosc kiepsko, tzn czuje zapachy w miarę mocno ale nie potrafię ich rozpoznac (alergolog badał), no i wykazalo właśnei przerost tych malżowin - nos całkiem niedrożny. (tak, przez rok 24 h na dobę, teraz glownie w nocy i rano, potem sie na parę godz troszkę odtyka). Kupię te hipertoniczną sol, chyba mi kiedys trochę pomogła, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    5. Proszę pochodzić po innych alergologach i laryngologach. Może któryś ma inny pomysł.
      Po operacji, do czasu aż zadziała odczulanie mogą pomóc sterydy brane donosowo. Działają przeciwzapalnie i nie pozwalają przerastać śluzówce. Proszę popytać lekarzy.

      Usuń
    6. "Stosować ten preparat na krople jest bez sensu. To się płucze codziennie. A używając xylo codziennie uzależni się pani od tego szajsu."
      Nie zgadzam się z tym ponieważ jeśli ma się kompletnie zatkane zatoki można zastosować jednorazowo krople żeby udrożnić a potem przepłukać sinusem, po max. 3 aplikacjach( jeden dzień) zatoki staja się wzglednie drożne i można kontynuować leczenie sinusem już bez xylo.
      Często jest to nawet zalecane, aby w jkais sposób móc zacząć irygację.
      Względnie jeśli nos nie jest w 100% zatkany lejemy wodę powolutku i on powinien się po troszku udrażniać, ale jest to dość nieprzyjemne i trwa dłużej, w skrajnych przypadkach naprawdę nic nie przeleci.
      Nie należy jedynie pomagać sobie sprayem za każdym razem, ale nie będzie to konieczne bo gdy Sinus zacznie działać to wszystkie spraye pójdą w kąt ;)

      Usuń
    7. Nikt nie mówił o jednorazowym stosowaniu kropli, tylko o stosowaniu ich przed płukaniem, żeby otworzyć nos.

      Osobie która stosuje xylo jakiś czas, sinus nie otworzy zatok po kilku płukaniach. Błona śluzowa przyzwyczaja się do kropli, niestety. Przestaje normalnie pracować.

      Trzeba kilku dni, do tygodnia odwyku. I jest to męka. A nos przez pierwsze dni jest cały czas zatkany. Przerabiałam to kilka razy w życiu.

      Lekko otwiera nos sól hipertoniczna. Sinus Rinse ma za mało chlorku sodu.

      Usuń
  2. Witam
    3 lata temu mialam endoskopowa operacje zatok.Dostalam wlasnie to lekarstwo do plukania zatok.Produkt genialny.Ale na poczatku musialam przyzwyczaic sie do dziwnego uczucia przelewania wody przez nos.Pol roku temu moj lekarz polecil mi tanszy zamiennik Fixsin Septo takze w zestawie z butelka.Poniewaz nie mam juz duzych problemow z zatokami siegam po niego.Sprawdza sie u mnie rownie dobrze.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę efektu po operacji.

      Przeszłam to samo dwa lata temu. Niestety dziś jest gorzej niż było kiedykolwiek.

      Usuń
  3. Żona to robi bakteriami wpłynie efek przechodzi wszelkie wyobrażenia

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam tańszy, a równie dobry... sprawdziłam na sobie:
    http://www.doz.pl/apteka/p67780-Fixsin_zestaw_do_plukania_nosa_i_zatok_podstawowy_1_butelka_240ml__10_saszetek

    OdpowiedzUsuń
  5. można stosować u ciężarnych?

    OdpowiedzUsuń
  6. skoro używasz 3 lata tzn., że nie jest to tak skuteczne jak zachwalasz. Działa doraźnie, a nie zapobiegawczo. Czy nie wystarczy płukać nos Yala Neti roztworem soli morskiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zesz matko i córko.

      A na co ma być skuteczne?

      Używam trzy lata , bo wyplukuje z nosa pyłki, kurz i inne alergeny.

      To nie jest lek. Nie leczy alergii.
      Nie przeciwdziała chorobie , gdy złapiesz bakterie albo wirusa.

      Pomaga przy chorobie i alergiach. Wyplukuje śluz, bakterie chorobotworcze, alergeny. Łagodzi stan zapalny.

      itd itd

      Usuń
  7. O zesz matko i córko - to nie ma się czy zachwycać.
    Skoro skład nie ma działania zapobiegawczego tylko doraźne.
    Proponuję czytać ze zrozumieniem - nic nie pisałem o leczeniu czy lekarstwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan taki zlosliwy czy tak bardzo nie w temacie?

      Co znaczy "zapobiegawczo" w przypadku alergii?
      To proszek w saszetce. Nie facet z maczeta, który wytnie wszystkie brzozy w okolicy.

      Usuń
  8. NIe złośliwego nie mam w zamiarze tylko zwracam uwagę, że wielu ludzi w internecie bazuje na komentarzach i blogach, więc te powinny być wiarygodne. Wiarygodne tzn. sprawdzone, bez euforii i raczej wyważone.
    Przeczytałem to co tu napisane i raczej nie wynika, że to pod kątem alergii tylko głównie na zatoki itp.
    Do tanich nie należy więc się odezwałem, a mój laryngolog ostatnio 2 razy mi to polecał.
    Dziś mogę napisać więcej. Aktualnie nie mam zapalenia zatok, ale innego typu problemy. Niby wszystko OK, a nos i wydzielina nie takie jak trzeba.
    Kupiłem więc ten produkt..... i szału nie widzę. Zwykła świeżość po przepłukaniu.
    Dlaczego jeszcze piszę. Ponieważ mam porównanie do płukania "dzbankiem" Yala neti, czyli tak jogowa konewka, gdzie z mniejszym ciśnieniem przelewa się roztwór przez obie dziurki nosowe :)
    Z tą różnicą, że kupuję sól morską 1kg za 4zł, sypię 2 mikromiareczki (dla odp. stężenia) na 600ml wody i wlewam po 300ml przez każdą dziurkę.
    Nie ma się czym zachwycać - oczyszcza, udrażnia, dezynfekuje i tyle.
    Jak ktoś chce może dosypać sody ;)
    Warto się zastanowić czy trzeba tyle płacić, a jak ktoś ma buteleczkę Sinus Rinse to może ją wykorzystać i tyle.
    Stare metody sprzed lat mówiły właśnie o roztworze NaCl i wlewało się do nosa przez gumowy wężyk roztwór z baniaka umieszczonego nad głową, aby było ciśnienie i to było życie bez chemii :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To proszę założyć bloga i pochwalić dzbanek.

      Mój blog nie jest poradnią alergologiczną ani laryngologiczną. Nie jest też sklepem.

      Jest mój i tylko mój. I dopóki nie wykraczam poza zasady współżycia społecznego, mogę na nim pisać i chwalić co chcę, nawet parówki.

      A o soli też pisałam, tylko pan czepił się tego jednego wpisu.

      Usuń
    2. Ja się jednak zachwycam bo Sinus pomógł mi po 20 latach bezskutecznego leczenia chorych zatok.
      A wygląda to tak, że jeśli do tej pory w sezonie jesienno- zimowym chorowałam ok. 3 razy na zapalenie zatok to teraz przy pierwszych objawach (ból głowy, katar)od razu płuczę Sinusem i objawy mijają- choroba się nie rozwija.
      W normalnym przypadku choroba trwała by ok 3 tyg. lub ciągnęła się mniej lub więcej przez całą zimę.
      Przy okazji wyleczyłam się z alergii na roztocza, od paru miesięcy nie biorę żadnych tabletek a objawy po prostu zniknęły.
      Dla mnie irygator to prawdziwy cud :)

      Usuń
  9. Witam :-) tez mam problemy z zatokami. Pierwszy raz za stosowalam go rok temu. Niestety uzylam go moze 4 dni pod rzad chociaz i tak uzyskalam rewelacyjny efekt czego sie nie spodziewalam. W obecnej chwili czuje ze cos zaczyna sie dziac. Przy wydmuchiwaniu nosa tak jak by chcialo a nie moglo, zawroty i dziwny bol glowy. Pisze poniewaz mam problem z uzyciem tego ponownie. Mam pewne opory. Z jednej strony sie boje a z drugiej chce zeby pomoglo. Czy u Pani tez tak bylo na poczatku?? Nie wiem czy przy plukaniu moge oddychac buzia czy lepiej wstrzymac oddech??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale opory ze co?
      I jak czy było u mnie? Czy się bałam?
      Nie rozumie o co mnie pani pyta.

      Oddychać tak jak pokazuje ulotka. Tylko tak.

      Usuń
    2. usta muszą być koniecznie otwarte

      Usuń
  10. ja również gorąco polecam..... zaczęłam stosować ten preparat u moich dzieci całkiem przypadkowo, ponieważ nie mogłam poradzić sobie z ciągłymi ich paskudnymi katarami. Stosunkowo dość wcześnie im to aplikowałam- nie mieli skończonych zalecanych 4lat, mimo to było ok. Dzięki temu preparatowi skończyłam już chyba na zawsze erę sterydowych sprayów do nosa czy nawet wody morskiej... Jak tylko zaczynał się katar u dzieci od razu reagowałam- 2razy dziennie robiłam im płukanie nosa i najczęściej po ok 3 dniach katar znikał i nie rozwijała się żadna poważniejsza infekcja górnych dróg oddechowych. Sama też używam jak mam przytkany nos i nic bardziej mi nie pomaga jak właśnie to. Cena fakt nieco odstrasza, ale tak jak w przypadku dzieci można po prostu kupić zestaw dla dorosłych i podawać połowę opakowania, wtedy przy dwukrotnym płukaniu dziennie mamy 120 dawek, a 240 przy jednokrotnym... więc nie jest to mało.... Do tej pory nie wypróbowałam dostępnego zamiennika, ale chyba się pokuszę z ciekawości... z tego co widzę to nie jest to stricte ten sam produkt bo nie zawiera dwuwęglanu sodowego, ale forma ta sama....
    W przypadku krzywej przegrody nosowej może ten produkt się nie sprawdzić, więc trzeba uważać w niektórych przypadkach....

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety gdy któraś z dziurek nosa jest nieco tylko przytkana przez katar to płyn wlewany drugą leci w większości do gardła co powoduje dławienie się. O dziwo w ulotce ani słowa o sytuacji zatkanego lub przytkanego nosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to preparat dla ludzi inteligentnych?
      Logicznym jest, że niczego do nosa nie wprowadzamy, jeśli jest niedrożny.

      Nieco przytkany - nie przeszkadza. Wystarczy lżej nacisnąć flaszkę.
      Mocno przytkany - najpierw odtykamy. Nawet gdy nie stosujemy SR to odtykamy. :)

      Usuń
  12. Czytaliście skład? Po łyżce niejodowanej soli kuchennej i sody oczyszczonej na 0,5 l przegotowanej wody, załatwi sprawę. Koszt ok. 10 pl na miesiąc, a nie jak to cudooo 75.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, można i tak.

      Co nie zmienia faktu, że preparat jest gotowy i można go kupić w aptece. Nie jest toksyczny. Działa.

      Usuń
  13. Ja czyszczę nos za pomocą tej butelki i zwykłej soli kuchennej już ponad 5 lat. Mam od dziecka przewlekły problem z zatokami i to cudo to jedyna rzecz, która pozwala problemowi zapobiegać a nie tylko leczyć. Od kilku lat zaobserwowałem również mniejszy problem z alergiami. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy można stosować jesli ma sie polipy w nosie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.