Owoce

Owoce

piątek, 17 stycznia 2014

[67] Ksylitol

Ksylitol - (C5H12O5) to cukier z kory brzozy, używany jako dodatek do żywności o symbolu E-967.

Tak naprawdę to alkohol polihydroksylowy, cukrol, organiczny związek chemiczny, ale dla spożywającego nie ma to żadnego znaczenia. 

foto: ksylitol fiński, którego używam

Co to robi? Ano słodzi. Można by rzec, że jest słodzikiem. /Nie mylić z aspartamem itp. słodzikami!/
Ponieważ jego metabolizm wymaga bardzo niewielkiej ilości insuliny, nadaje się dla cukrzyków.
Świetnie sprawdza się jako dodatek do gum do żucia, nie powoduje bowiem próchnicy.
Dodaje się go także do past do zębów, zwłaszcza tych bez fluoru. 
Indeks glikemiczny ma o wiele niższy niż sacharoza czy glukoza.

Maksymalna dawka bezpieczna nie określona.
U ludzi zaobserwowano lekkie działanie przeczyszczające, przy przekroczeniu ilości, jaką organizm toleruje - u każdego inna.
U psów zaobserwowano uszkodzenia wątroby oraz duże wyrzuty insuliny. O dziwo, jak już wyżej wspomniałam, u ludzi wyrzut insuliny przy stosowaniu ksylitolu jest minimalny, tak więc badania na pieskach nie mają zupełnie zastosowania do ludzi.

W chwili obecnej pojawiają się doniesienia o działaniu uodparniającym pięciowęglowego ksylitolu. Ma też zdolności bakteriobójcze, chroni przed rozwojem grzybic (nie lubi się z Candidą). Jest poza tym zasadotwórczy, w przeciwieństwie do swoich sześciowęglowych kuzynów. 

Ksylitol nie fermentuje w przewodzie pokarmowym, jak inne cukry. Można go stosować w wysokich temperaturach, np. do wypieków. Ma dużo mniej kcal niż sacharoza.
Sprawdza się przy leczeniu drożdżycy, przy paradontozie, osteoporozie (nie zaburza wchłaniania wapnia), przy nadkwasocie i wrzodach (Helicobacter Pylori także woli sacharozę od ksylitolu i nie namnaża się w jego środowisku). 

Nie zalecam używania bez opamiętania, ale to posłodzenia dwóch kaw czy herbat dziennie nadaje się znakomicie. Tym bardziej, że nie sprzyja powstawaniu próchnicy, jak cukier z buraka czy trzciny.
Dawna uznawana za całkowicie bezpieczną to 3 łyżeczki dziennie. Taka ilość ksylitolu nie powinna spowodować u nas sensacji jelitowych. Mimo to zaleca się jego powolne wprowadzanie do diety, ot tak w ramach przeciwdziałania niespodziankom.
/Mój pierwszy kontakt z ksylitolem to 3 łyżeczki, w trzech kolejnych herbatach. I nic./ 

Ja słodzę nim kawę, ponieważ za chiny  nie jestem w stanie wypić jej bez dodatku cukru, a z miodem zwyczajnie mi nie smakuje. Czasem również herbatę. Dodaję łyżeczkę/łyżkę do placuszków, racuchów, naleśników. Do tego ciemna mąka lub orkisz i jem bez wyrzutów sumienia. :D
Ksylitol nie smakuje jak stewia, ani jak aspartam. Praktycznie jest bardzo podobny do sacharozy. Niektórzy nie są w stanie go odróżnić do zwykłego białego cukru.

***

Ksylitol w kuchni wymyślili Finowie. Przypadkiem, jak to zwykle bywa, po prostu z braku laku (cukru znaczy, sacharozy) poszukiwali zamiennika.
Tak naprawdę znany był już 50 lat wcześniej, w Niemczech, ale tylko w ramach nauki - chemii. Nie jako produkt spożywczy. Od lat 60tych ubiegłego wieku z powodzeniem stosowany w wielu krajach, jako substytut cukru, głównie u diabetyków oraz w kroplówkach u osób źle tolerujących glukozę.

Ksylitol jest cukrolem naturalnym. Występuje w wielu owocach, włóknistych jarzynach, liściastych drzewach. My sami także go wytwarzamy, powstaje w nas w wyniku metabolizmu glukozy.

Ksylitol przeszedł już ponad 1500 różnych badań naukowych. Wszystkie potwierdzają jego pozytywne działania. Co ciekawe pojawiły się doniesienia, że im więcej spożywa się ksylitolu, tym mniejsza ochota na słodycze. Ciekawi mnie to niezmiernie, bo moja ochota na słodycze jest masakryczna. :)
Może minie z czasem.
Nadzieja jest wieczna. :D

Uwaga:
Pojawiły się już firmy robiące podróbki ksylitolu.
Ten na zdjęciu wyżej to oryginalny, fiński produkt. Można go dostać w sklepach eko, w dobrych sklepach spożywczych oraz w sieci.




21 komentarzy:

  1. Ja zawsze myślałam, że ksylitol jest brzozowy (ja wyczuwam taki miętowo-chłodny posmak w napojach), ale podobno robi sie go też z innych roślin. Gdy nie jest napisane, jaka to roślina, jest najprawdopodobnuej z kukurydzy, b. często modyfikiwanej. Jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jak wyżej napisałam - robi się już jego podróbki. Z różnych roślin wyciąga się niby-ksylitol i sprzedaje jako ten właściwy.

      Zresztą z soi i kukurydzy niedługo nawet diabła wyciągną. :/

      Usuń
    2. Tak, to dość przerażające...

      Usuń
    3. Jeśli substancja ma ten sam wzór chemiczny, to chyba logoiczne, że mamy do czynienia z taką samą substancją i nie ma znaczenia z czego jest wyprodukowana, czy z kory, czy z kukurydzy. Pisanie więc w tym przypadku o podróbkach jest bzdurą i robieniem ludziom wody z mózgów.

      Usuń
    4. Co też pan za cuda opowiada?! :D

      Wie pan, że glukoza ma ten sam wzór chemiczny co fruktoza?
      A sacharoza ten sam co maltoza?

      Proszę poczytać. To inne cukry. :) Z czego inne je uzyskujemy. Inaczej trawimy. Inaczej na nie reagujemy.

      Przykładowo: fruktoza jest słodsza od glukozy, ma niższy indeks glikemiczny i mniej kalorii.
      Jelita wchłaniają fruktozą dwa razy wolniej niż glukozę. Dlatego po fruktozie mamy mniejsze skoki i spadki poziomu cukru we krwi.
      Itd. itd.
      Tysiące różnic.

      Usuń
    5. "Wie pan, że glukoza ma ten sam wzór chemiczny co fruktoza?
      A sacharoza ten sam co maltoza?"
      Jaki związek ma to z tematem? Powtórzę: ksylitol z brzozy i np. ksylitol z kukurydzy to takie same substancje, więc pisanie o podróbkach w tym przypadku jest niedorzeczne.

      Usuń
    6. Państwo obydwoje mają w pewnym stopni rację.

      1.Ksylitol zarówno pozyskiwany z brzozy,jak i z kukurydzy to ksylitol. czy innych roślin są ksylitol.Problem polega na tym,w jaki sposób produkowany jest ksylitol. W przypadku kukurydzy ksylitol jest produkowany przez komórki bakterii lub drożdży, które wytwarzają ksylitol w procesie fermentacji. Komórki tych grzybów mogą być w produkcie końcowym, dlatego może być alergenny. Poza tym kukurydza uprawiana w Chinach jest prawdopodobnie modyfikowana genetycznie, aby uzyskać większą wydajność produkcji.
      Natomiast fińska technologia produkcji ksylitolu polega na przetwarzaniu masy drzewnej z drzew liściastych (głównie drewna brzozowego). Metoda ta również wymaga procesu chemicznego, ale nie wykorzystuje się w nim bakterii oraz grzybów.

      2.Podróbki jak najbardziej istnieją,ale za sprawą dodatków do ksylitolu, np. sacharozy czy glukozy,co na pierwszy rzut oka niestety jest trudne do rozróżnienia.

      Usuń
  2. Dużo, dużo dobrego czytałam o ksylitolu. Też zawsze mam go w domu, nawet do produkcji soków takich z sokownika używam. Tymczasem ostatnio czytam książkę Czy wiesz, co jesz? napisaną przez panią dr hab. n. med. Małgorzatę Kozłowską-Wojciechowską i Katarzynę Bosacką i tu zonk: ksylitol ustawiony na tej samej półce co aspartam - czyli sztuczne słodziki jeden godny drugiego.
    Książkę doczytałam do końca, parę rzeczy mądrych znalazłam, o których wcześnie nie wiedziałam, ale nadal nie zamierzam zamienić ksylitolu na aspartam. Ani tym bardziej zrezygnować z ksylitolu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma badań potwierdzających szkodliwe działanie ksylitolu. Za to mnóstwo złego już udowodniono takim słodzikom jak aspartam. Nie wiem skąd porównanie.

      Usuń
    2. A jak panie autorki uzasadniły postawienie ksylitolu i aspartamu na jednej półce???

      Usuń
  3. Też takich nie widziałam a i w rzeczonej książce brak materiałów źródłowych w tym temacie. Podałam tę informację jako ciekawostkę, że i z takimi można, choć na szczęście rzadko, się spotkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot, pewnie pogląd pani doktor. :)

      Moja np. uważa, że na nadżerki żołądka powinnam pić dużo mleka i jeść tylko pszenne pieczywo. :D

      Różnie to bywa. ;)

      Usuń
  4. A jeszcze lepszy będzie nasz polski (metodę wyodrębnianai tego naturalnie występującego alkoholu cukrowego opracowano na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu) erytrytol. Ten ma prawie zerowy indeks glikemiczny i w większych ilościach nie powoduje sensacji jelitowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafiłem na cukier brzozowy jakiś rok temu. Wcześniej słodziłem głównie miodem, czasami stewią ale ksylitol wychodzi chyba najlepiej cenowo, nie zmienia smaku potrawy jak stewia no i ma lepszy indeks glikemiczny niż np. miód. Trzeba tylko uważać na podróbki, bo na rynku pojawił się również ksylitol o podejrzanie niskiej cenie ale robiony z genetycznie modyfikowanej kukurydzy sprowadzanej z Chin a nie z kory brzozowej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy możesz podać jak odróżnić ksylitol od zwykłego cukru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała w dwóch miseczkach to odróżnię po smaku.

      Ksylitol jest też mniej słodki i ma taki posmak, lekko metaliczny jakby. Gorzej się rozpuszcza. Jest twardszy (strzela w zębach).

      A najlepiej to kupić w pewnym sklepie.

      Usuń
    2. Ksylitolu za diabła nie skarmelizujesz, w sensie podczas ogrzewania nie poczujesz zapachu karmelu.

      Usuń
    3. Ksylitolu za diabła nie skarmelizujesz, w sensie podczas ogrzewania nie poczujesz zapachu karmelu.

      Usuń
  7. Wszędzie czytam jaki znakomity jest ksylitol - słodzi i jeszcze leczy do tego, i można jeść bez umiaru. A jeśli coś nie ma żadnych wad to jest to podejrzane, zwłaszcza jeśli to nowy wynalazek nie zweryfikowany przez pokolenia. Poszperałam na necie i prosze:
    http://pinkcake.blox.pl/2015/02/Ksylitol-bialy-oczyszczony-nienaturalny.html
    http://pinkcake.blox.pl/2015/02/Ksylitol-bialy-oczyszczony-nienaturalny.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za te linki. J. Bator w książce "Zamień chemię na jedzenie" ksylitol zaliczyła do półsyntetyczych (czyli pochodzących z natury ale z uwagi na technologię otrzymywania do całkowicie naturalnych nie zaliczany), teraz już wiem jak dokładnie się go uzyskuje.
    No i ja nigdy nie słyszałam, że to można bez ograniczeń. Zawsze, że organizm trzeba stopniowo przyzwyczajać, bo musi się wytworzyć jakiś enzym, żeby to strawić. I o tym, że nadmiar jest przeczyszczający też wiem chyba od kiedy wiem cokolwiek o ksylitolu. I sama na własnej skórze doświadczyłam skutków nadmiernego spożycia. Zresztą, tu, w komentowany wpisie też Sylwia pisze o tym, że z nim trzeba ostrożnie. To raczej o erytrolu się pisze, że można bez ograniczeń.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.