Owoce

Owoce

piątek, 30 sierpnia 2013

[45] Sól kuchenna i E-536

O soli drogowej, którą wszyscy jedliśmy nie wiadomo jak długo, wiemy.
Jakie nam zrobi kuku - nie wiemy.

Ale zwykle nie wiemy też czegoś jeszcze.
Tego, co jemy w soli spożywczej, kuchennej. Nawet tej ładnej, pakowanej w kartonowe pudełko z dopiskiem "jodowana".

Proponuję zerknąć na opakowanie soli, którą macie w domu.
Co znajdujecie?

Przejrzałam wszystkie opakowania zwykłej soli w moim sklepie osiedlowym. Trzy firmy, trzy rodzaje, wszędzie ten sam skład.

Sól kuchenna, spożywcza.

Skład:
- chlorek sodu
- substancja wzbogacająca - jodan potasu
- substancja przeciwzbrylająca E-536

Mniam.

Chlorek sodu, to nasza sól, sama w sobie.

Jodan potasu to sól potasowa kwasu jodowego. Stosowany do jodowania soli kuchennej.
Toksyczna w większych ilościach, ale nie takich, jakie zjadamy w soli.

E-536 to natomiast cud sam w sobie. Cud spożywczy, bo takiej substancji w kuchni to ja, jako analityk, nie ogarniam w ogóle.
Żelazocyjanek potasu. Sól bardzo trwała, przez co uznaje się ją za nietoksyczną. Rzekomo nie ma opcji, by w normalnych warunkach jakie panują w ludzkim organizmie doszło do oderwania -CN i zatrucia. Rzekomo dzieje się tak głównie w towarzystwie mocnych kwasów. Czy takim kwasem jest sok żołądkowy? Jedne źródła mówią, że nie. Inne, że tak.
Co jeśli tak? Jeśli tak, to powstaje cyjanowodór. A ten jest już toksyczny.

Żelazocyjanek potasu ma działanie mutagenne u takich organizmów jak bakterie czy drożdże.
W badaniach na zwierzętach zabijał myszy i szczury. W dawkach dużo wyższych niż ta u nas dopuszczona, ale to znaczy, że nie jest tak po prostu bez znaczenia, że trzyma się w sobie zwarty i bezpieczny, ani że wydala się tak jak wchodzi, w całości.


Dodam jeszcze, że ten bezpieczny środek jest zakazany w niektórych krajach, np. w USA.

foto zapożyczone z sieci

Co robi cyjanowodór?
Najprościej mówiąc - zabija.
Cyjanowodór tworzy z żelazem (naszym żelazem, w naszym organizmie) trwały związek i bardzo skutecznie blokuje możliwość przenoszenia przez erytrocyty tlenu do komórek naszego ciała.
Skutecznie do tego stopnia, że po zatruciu cyjanowodorem umieramy w ciągu kilku minut.

***

Wierzę w mądrych ludzi, ale wierzę też w moc natury i to bardziej niż w ludzi. Dlatego soli kuchennej, spożywczej nie jadam.
Jeżeli już to sól morską, najchętniej jakąś z naturalnymi dodatkami, np. z glonami, ale samą, czystą sól, bez dodatków chemicznych i konserwantów, przeciwzbrylaczy itd.

Uwaga!

Producenci soli morskiej, ci tani i popularni na naszym rynku, też już wpadli na to, by sól "wzbogacać" E-536. Np. "O'sole".

 foto zapożyczone z sieci



23 komentarze:

  1. To ja jeszcze lubię sól himalajską...chyba nawet bardziej mi odpowiada niż morska (w świadomości, bo różnic smakowych nie zauwazyłam;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mamy.

      Jak mam jakieś zamówienia konkretne, to kupuję w necie. A jak muszę sól na szybko, to szukam dobrej morskiej w okolicy.

      Ostatnio kupiłam zapas himalajskiej, więc mam z głowy na długo. :)

      Usuń
  2. ło matko! co ja się u Ciebie naczytam:P a tu kilo soli kuchennej zwykłej w kuchni stoi i tylko czaszkę jak ta z denaturatu, dorysować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ciekawe! Od niedawna używam właśnie himalajskiej. Tylko się zastanawiam jak to w niej z jodem jest, bo tą rafinowaną sól wzbogacają. A himalajska jako nierafinowana powinna wszystko mieć, dobrze rozumuję?
    Czytałam pewien blog, którego autorka kamienną stosowała. Myślę, że to też jakaś alternatywa...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma. Przy czym solenie zdrowe nie jest, więc jeśli solimy mało, to i mało tego jodu dostarczamy.
    W sumie przy zdrowym odżywaniu to bez znaczenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moj endokrynolog mowi,ze sol jodowana nic nie daje, bo w momencie otwarcia torebki jod zaczyna sie ulatniac - i to bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jod ulatnia się tak szybko, to nie z torebki tylko już w procesie produkcyjnym i podczas pakowania.
      Przecież to leży jak piasek na budowie, a pakowane jest najpierw do dużych worów łopatami.

      Usuń
  6. Wolny jod jest substancją dosyć lotną, czyli łatwo sublimuje, szczególnie po pogrzaniu. Jodan potasu jest solą względne trwałą. Ale może się rozłożyć na wolny jod i jodek potasu. Z kolei jodek potasu jest Dosyć trwały. Wiec może by przyswajany przez organizm.
    Dodawanie jodanow lub jodk ów do sol kuchennej moim zdaniem ma sens. W przeciwieństwie do szesciocyjanozelazianow potasu.
    Chyba że producentom chodzi o źródło potasu :-)

    Uwaga na sól z Biedronki!!!
    Też zawiera zelazocyjanek potasu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat dzis trafilam na Pani bloga:). Fantastycznie sie go czyta.
    Mieszkam w Koreii Poludniowej i trafilam dzis, zupelnie przypadkiem na sól bambusowa, jest sypka jak cukier puder i bardzo slona.
    Poszperalam troche w internecie i jest bardzo zdrowa i nietoksyczna i dostepna rowniez w Polsce:)
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam.Dzisiaj wlasnie wylądowało w koszu nowiuteńkie opakowanie soli morskiej.Nie przyszlo mi wogole do glowy,zeby sprawdzic jej sklad,a okazalo się,ze zawiera właśnie to paskuctwo E536.Moze jednak sol himalajska bedzie lepsza,tylko co powinna zawierac,zeby nie byla trucizną?Pozdrawiam i zycze milego popoludnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sól powinna zawierać sól. :)

      Usuń
    2. Chlorek sodu - chemicznie.

      Usuń
  9. "Żelazocyjanek potasu ma działanie mutagenne u takich organizmów jak bakterie czy drożdże.
    W badaniach na zwierzętach zabijał myszy i szczury. W dawkach dużo wyższych niż ta u nas dopuszczona, ale to znaczy, że nie jest tak po prostu bez znaczenia, że trzyma się w sobie zwarty i bezpieczny, ani że wydala się tak jak wchodzi, w całości.


    Dodam jeszcze, że ten bezpieczny środek jest zakazany w niektórych krajach, np. w USA."
    Źródło tej informacji? Linki do tych badań? A przede wszystkim - ilości w jakich występował efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro pan taki ciekawy, proszę poszukać. W bibliotekach, w czytelniach - sporo tam książek medycznych, dietetycznych, o toksykologii.

      Sporo też można wyczytać na science lab com.

      To jest blog, nie praca dyplomowa. Nie muszę podawać bibliografii. :) I nie będę tego robić.

      Usuń
    2. Szczerze? Jeśli ktoś się na coś powołuje to powinien podać przypis, bo inaczej to trochę takie robienie z nauki ladacznicy. Osobiście o wiele bardziej polecam ten artykuł: https://nowaalchemia.blogspot.com/2011/10/bekitne-mundury-i-cyjanek-w-soli.html

      Wytłumaczone jasno i przejrzyście, czemu nie wydziela się HCN.

      Usuń
    3. dziękuje, rzeczywiście wyjaśnienie jest jasne. No i morał: trzeba uczyć się chemii w szkole a nie wagarować

      Usuń
  10. Czy ktoś z PT Czytelników spotkał się z jadalną solą - nie-morską? Bo mnie się wydawała, że każda s

    OdpowiedzUsuń
  11. Sól kamienna z Kłodawy. Nie posiada E536

    OdpowiedzUsuń
  12. W sklepie ze zdrową żywnością widziałam sól kłodawską z antyzbrylaczami, a dzisiaj otrzymałam zamówioną sól morską z E-536 i jodanem potasu!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie, blog ciekawy, z małymi ale... Powiem szczerze, że jak dla mnie to za dużo jest opisów produktów z chemią. Po co to komu ? Że żyjemy wszechoobecnej chemii to chyba każdy wie. Mam 5 dużych sklepów koło domu i w każdym to samo - chemia. Przekopałam internet i nie znalazłam bloga , który by podał zestawienie produktów , które tych świństw nie mają. U Pani na przykład post o soli, które mają E w składzie, ale już z jakiej firmy Pani kupuje ,że E nie mają to infarmacji nie ma. Proszę sobie wyobrazić, że sól himalajska też E ma. Obeszłam dużo sklepów i nigdzie nie znalazłam bez dodatków. Proszę pomyśleć o takich zestawieniach, myślę , że sporej liczbie osób ułatwiło by życie. Z wyrazami szacunku
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Liczenie na to, że niedobory jodu uzupełnimy jodowaną solą to bardzo zły pomysł. Jeśli mieszkamy w Polsce, ale nie nad morzem, to jod trzeba po prostu suplementować :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat dzisiaj kupiłem w Wadowicach, sól kłodawską. Ma tylko za dodatek jodek potasu i rzeczywiście były bryłki. Ale uwaga: w sklepie ze zdrową żywnością w krakowie, też była sól kłodawska tylko już z E536

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę nie zapraszać i nie "wyróżniać" mnie żadnymi łańcuszkami.
Dziękuję.